zadooza | e-blogi.pl
Blog zadooza
And another one bites the dust 2018-12-14

Przyciągam złych facetów. To już mamy ustalone. Cholerny kapitan, podróżnik. Miły, dupę zawracał, i się zwinął. Jakiś pieprzony schemat. Jak tu wierzyć? Idą święta. Nie wiem czy czegoś na nie chcę. Czy czasem nie tylko tego żeby się już odbyły i żeby było po. Żebym nie oglądała tego pięknego czasu w pojedynczym składzie. W zeszłym roku błagałam Cię o piękne święta. I dostałam. Zapominałam tylko dodać żeby po świętach też było super, więc jeszcze przed Sylwestrem przeżyłam największy heartbreak w życiu. Więc w tym roku nie proszę. Proszę Cię tylko, abyś pomógł mi to przetrwać, skoro taka Twoja wola. Jestem dobrym człowiekiem, wiem że jestem. Przeszłam w życiu sporo. I mieszanka tego wszystkiego jest chyba odpychająca. Bo przecież w modzie jest wredność. Fajna laska, bo że fajna to wiem - inaczej nie przyciągałabym takich przystojnych i pewnych siebie dupków. Ale jak się okazuje, że ma się dobre serce a do tego jest się wrażliwym, to przecież łatwiej się zmyć. Bo po co zawracać sobie dupę jakąś wrażliwą babą, która do tego nie wskakuje do łóżka na drugiej randce? Niby to rozumiem, ale boli jak kamień w bucie na pielgrzymce. 


Bye P., akurat Ciebie nie  będzie mi aż tak brakować.  


Pierwsza noc 2018-07-09

Na nowym mieszkaniu. Ciagle cos do zrobienia, a dzis pierwsza noc na dziko. Ale bedzie git. Bede tu cholernie szczesliwa. Chocby nie wiem co. Chocbym miala sobie to szczescie napisac i przeczytac.


Oczywiście, intuicja mnie nie zawiodła 2018-06-27

Zmył się bez słowa, gnojek jeden. Ale przecież to było do przewidzenia, na własne życzenie. Ten typ tak ma. Traktuje tak każdą. Trudno - było miło, ale trzeba kulać się dalej. Wierzę, że są jeszcze wartościowi mężczyźni.


Nigdy nie zrozumiem jak można tak traktować innych, znać się prawie rok, interesować się czyiś życiem, być tak blisko. A potem PUFFFFFF, i nie ma człowieka. Nie ma wyjaśnień. Nie ma buziaka na pożegnanie. Nie ma życzeń urodzinowych. Nie ma pytania czy zdałam egzamin. Nie ma ani słowa. Ani oddechu, ani dotyku, ani zapachu. Jest za to milion pytań i niedotrzymanych obietnic. Niepewność co zrobiłam nie tak. Tylko czy zrobiłam?Gdyby teraz wziąć wszystko pod lupę to mogłam przecież przewidzieć że tak będzie. Ale tak pięknie jest się oszukiwać. Tak przyjemnie. 


Niech boli. Jak boli to znaczy, że się goi.
W końcu przecież przestanie.
Obiecuję.


Na własne życzenie 2018-04-26

Nacierpiałaś się.... było Ci smutno i przykro... i czujesz że ściemnia. I pamiętaj, że robisz to na własne życzenie! Jeśli się z nim spotkasz to dlatego, że nie umiesz sobie odmówić przyjemności. I jeśli bedziesz cierpieć to na własne życzenie. Robisz to dlatego że chcesz zabić czas, czekanie na właściwą osobą. I nie miej żalu do nikogo, a zwłaszcza do siebie jeśli znowu Cię zostawi - na Twoje życzenie. Wiesz przecież, że on Ciebie nie chce. Że nie jest w Tobie zakochany. Że jest dupkiem który nie dorasta Ci do pięt. Że jest kłamcą - nie ma Mieta, nie był w Anglii. Wiesz to wszystko, a mimo to.... mimo to idziesz w to. Więc proszę mi potem nie płakać. Mogłaś stanąć na tym, że przestał się odzywać, przeczekałaś, zadzwonił. I mogłaś wygrać.... ale wybrałaś inaczej. Na własne życzenie. 


Ewuniu, masz 32 lata, możesz wszystko 2018-04-24

Odebrałam dziś mieszkanie, fantastyczne uczucie. Osiągnełam coś, czego wielu ludzi nie może osiągnąć. Moje wewnętrzne dziecko musi sobie uświadomić, że jest silną, niezależną, pełną mocy kobietą, a nie małym grubasem, który boi się otworzyć buzię, jest brzydszy od swoich sióstr i nikt nie liczy się z jego zdaniem. Bo teraz jest innym człowiekiem, samodzielnym, ważnym, pełnym pomysłów, pięknym.... i teraz to dziecko jest dorosłe, silne, zaradne, i jest najpiękniejszą z sióstr. I ma moc! Ma tę moc!


A podłe szuje pokroju S. mogą tylko patrzeć i podziwiać. I pluć sobie w brodę myśląc o tym, jak wspaniałego człowieka straciły.


Be careful what you wish for 2018-04-11

Nieważne, ważne że mam poczucie spełnienia... Prawie zdane prawo jazdy, kupione mieszkanie, zdanie magistra, cudowny pierwszy raz z czułym i troskliwym mężczyzną. Tak się zaczął ten rok. Same spełnione marzenia a ja nadal pełna strachu - ale czy to dziwne? 


Wiem, brzmię jak dwudziestoparolatka, bo takie rzeczy się wtedy robi. Ale doceniam to bardziej niż dwudziestoparolatka, bo mam 32. I czuję się kobietą. Czuję się fajną, seksowną i namiętną kobietą. Dziękuję Ci Boże za spełnieni tylu moich marzeń i celów w tak krótkim czasie. Już teraz wiem co znaczy "Be careful what you wish for..." W życiu piękne są tylko chwile... 


Więcej na mailu, Utrata


Wkopałam się 2018-03-15

Ależ to była impreza... ulubione miejsce w Sopocie. Tatiana, 2 Anie i ja. Szybkie drinki, w głowie szum. Poznałam kilku fajnych facetów. Rafał, właściciel siłowni. Miła rozmowa, gesty ewidentnie wskazujące na chęć pogłębienia znajomości. Uwielbiam jak mężczyzna dotyka mojej talii. Za nim inny facet, który ciągle wygłupiał mu się za plecami i próbował zwrócić moją uwagę. W drodze do toalety powiedział mi, że nie pasuję do niego. Że bije ode mnie takie jasne światło i że mam być cierpliwa, że czasem warto poczekać. Ze mam sobie dać spokój. Więc sobie dałam, bo wiem że łysy osiłek nie dla mnie, mimo że błagał żebym dała mu swój adres bo chce mi wysłać rano kwiaty. Resztki rozsądku doszły do rozumu. Był i Marcin - powiedział mi że jestem dla niego za ładna. Ściema, powiedziałam mu, że to dość słabe. Był Rej, któremu bardzo ładnie z oczu patrzyło, ale za szybko pchał się z łapami, więc oczywiście wiadomo czego chciał. A co najgorsze, był też K. Ten piekny K (jak Karaś), który podoba mi się od lat. A który dziś wiem, że jest ostatnim chamem. I nie bardzo wiem jak go ugryżć. Powiedział mi wprost, czego chce. Że mam zmienić pracę. Że myśli tylko o tym, żeby mnie mieć, ale tylko w tym cielesnym sensie. I wiem, że wszystkie kobiety tak musi traktować, powiedziałabym nawet, że z jakąś taką nienawiścią. Chyba był zazdrosny że tańczyłam z Rejem, i potem był już okropny. Straszne to było. Nie ma chyba jak wrócić do normy. I do tego Stach, który znowu miesza mi w głowie W niedzielę byliśmy na spacerze i kolacji, 5 godzin nie wiadomo kiedy pękło. Przyjemnie, ale to nie to. What to do? Przykro, że tak spieprzyłam z Kubą. To jedna z tych dziwnych historii kiedy ktoś Ci się bardzo podoba, jest facetem który moze mieć każdą, ale nie zwraca uwagi na żadną. Nie widzisz go nigdy z żadną kobietą, ewentualnie widzisz jak odrzuca zaloty innych kobiet. Więc nawet nie myślisz o nim w kategoriach mężczyzny, którego mogłabyś mieć. Nie mylisz o tym głębiej. A potem spotykasz go gdzieś w niespodziewanym miejscu, ty pijana, on pijany. I okazuje się, że on Cię dobrze zna. A potem, że mu się podobasz. I pierwszy raz widzisz go, jak chodzi za kobietą. I tą kobietą jesteś ty. I widzisz, że kompletnie nie jest facetem, którego byś chciała. Jest tak bezczelny i bezpośredni, że aż Cię zatyka. Nie jesteś do tego przyzwyczajona, nie znasz tego świata, więc to pieprzysz, bo nie wiesz jak się zachować. I nie ma drogi dalej. Za chwilę widzimy się przez kilka dni z rzędu, taka praca. Bardzo ciekawe jak się zachowa. Nieważne, byle by tylko zostawił to wszystko dla siebie. Aż mi się włos jeży. 


Nie wiem gdzie idę 2018-03-05

Zastanawiam się, czy to się kiedyś skończy. Wiem, że tylko ja to mogę zrobić, tylko jak? Jak przestać chcieć być kochaną? S. wrócił - kiedy ja go nie chcę, on biega za mną. Jakie to popieprzone. Wczoraj przyjechał po mnie 60 km żeby zawieźć mnie do domu, kolejnych 80. Za to pan K pojawił się na chwilę, było świetnie i zniknął, od wczoraj martwa cisza. Wiem, że to niedługo, ale biorąc pod uwagę intensywność wcześniejszego kontaktu - dziwna. No nic, przecież to nie pierwszy raz. Tylko dlaczego? Nie rozumiem. Przecież dla wszystkich to jest, dookoła ludzie się kochają. W czym są lepsi ode mnie? Co wiedzą, czego ja nie wiem?


Nie ma, nie ma Ciebie... 2018-02-16

Tak sobie dzisiaj pomyślałam, że miłość jest dla mnie jakąś abstrakcją. Czymś co niby gdzieś jest, ale nigdy jej nie poczułam. Nigdy jej nie doświadczyłam. Niby jest, ale u kogoś, gdzieś tam, kiedyś, w innym świecie. Dla innych, nie dla mnie. Ja nawet nie wiem, jak to się robi. Zawsze wszystko pieprzę. Pewnie podobnie czują się ludzie w Afryce, cierpiący z pragnienia, i zastanawiający się jak to jest możliwe, że gdzieś tam na świecie ludzie używają wody żeby spuścić to co zostawiają w kiblu, tyle jej mają, a dla nich nie ma nawet ochłapów, które pozwoliłyby im wierzy w jakąkolwiek sprawiedliwość. Wiem, słabe porównanie. Woda jednak daje życie, miłość niekoniecznie, ale nadaje mu sens. Coraz bardziej rozumiem, że z jakiegoś powodu to nie dla mnie, i wcale nie jest mi z tym łatwiej, mimo że się z tym godzę. W jakiś dziwny, ponury sposób. Na momencik pojawił się Zenek. Fajny, miły, przystojny. Ale nie poczuł chemii, spławił mnie bez pardon. Tylko zmarnował mój czas. Dziwoląg. Jak ja.


ur ghost keeps me awake 2018-01-12

Śmieszne uczuce, tak uwierzyć na moment że jednak jest miłość. I na moment zrozumieć, jak smakuje i jak można się czuć przez drugiego człowieka. Jakby się miało grypę, najpiękniejszą grypę w życiu. A potem okazuje się że to tylko kłamstwo i utopia. Jak podłym trzeba być człowiekiem, żeby rozbudzić w kim takie uczucia nie mając zamiaru go pokochać, a jedynie dla jednorazowego seksu. Trzeba być tchórzem. Gnojem. Dupkiem bez żadnego kręgosłupa moralnego. Zaniżył sobie wiek o 5 lat, ale to akurat szczegół, dobrze wyglądał. Byle przeżyć weekend, potem będzie już lepiej. Bo byliśmy na jutro umówieni, a ja durna się łudzę, że mu się przypomni. Bo taka chyba babska natura. Że wie że dupek, że drań, że palant, egoista, tchórz, don juan, doktor z przeceny i fiut. Ale moje ego też trochę boli, że ktoś mnie tak potraktował, więc wolałabym nie zostać porzucona metodą ghostingu.... no cóż, ghosts like to haunt. 


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]